Jak się okazuje, biurokracja to zjawisko wszechobecne, więc nie tylko w Polsce ludzie będą na to narzekać. W moim przypadku spotykamy się z odsylaniem z jednego nr telefonu pod drugi, w rezultacie po pewnym czasie otrzymuje nr wyjściowy i proces się zapetla.. Dlatego też postanowiłyśmy z K. przejść się jutro do JobCentre, chociaż wszędzie trąbią aby NIN załatwiać telefonicznie. Cóż, siła wyższa.
Jak okazuje się jednak, bez tego też można znaleźć pracę, jednak niezbedbikiem małego odkrywcy jest konto w banku wcześniej już wspomniane.
Dzis - po równym tygodniu spędzonym w wielkim świecie, podpisałam umowę o pracę. Jest to wynik co najmniej na 5+ ponieważ naprawdę nie łatwo jest znaleźć pracę w tak krótkim czasie. Co do samej pracy nie bede sie póki co rozwodzić, ponieważ dopiero w piatek mam swój welcome day :)
Kolejna sprawa, jeśli ktoś z was ma zamiar lub może już jest pewien wyjazdu do UK, a nie zna języka i jest to dla niego blokadą - nic bardziej mylnego.
Po pierwsze, na początku dziennym jest tu np.: wchodzenie do knajp w celu poszukiwania pracy i zostawianie cv, wtedy wystarczy ci oklepany zwrot "Hi, I am looking for a job" jeśli będą zainteresowani, poprosza o cv i zazwyczaj nic więcej, jesli nie, spróbują ci to wytlumaczyc, a wtedy na pewno zrozumiesz odmowe :) Nikt nie bedzie z tego powodu na ciebie krzywo patrzył, dziwnie reagował, nikt cię nie wysmieje ani nie zignoruje. Nawet jeśli jedynym co będziesz potrafił/a powiedzieć będzie jedno wyuczone zdanie, znajdzie się dla ciebie gdzieś miejsce, po prostu nie poddawaj się zbyt szybko (ja po 3 dniach przeszłam załamanie nerwowe :))
Oczywiście jeśli twój język jest dużo poniżej poziomu komunikatywnego, nikt nie pozwoli Ci obsługiwać gości lub przyjmować zamówień, ale zawsze możesz udać się do agencji pracy, w której codziennie przewija się tysiące osób, z których większość nawet nie zdaje sobie sprawy ze nie dogada się w swoim języku ;)
Ja angielski mam opanowany do tego stopnia ze udało mi się prawie wszystko załatwić samej, ale podczas zakładania konta, czy załatwianiu jakichkolwiek ważniejszych spraw, możesz poprosić o tłumacza(często bezpłatnie), także EVERYTHING WILL BE OK!!
Poza tym mam wrażenie że brytyjskie czerwcowe chmury chyba nigdy nie stały koło naszych polskich, mimo tego że jest calkiem ciepło, ciągle płaczę.... Ah, a może to alergia na Polaków...? Jest ich tu mnóssssstwo 😊